Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dla dzieci. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 lutego 2018

Koktajl śniadaniowy z płatkami owsianymi i masłem orzechowym :)

Lubicie owsianki? ja tak, ale zwykła tradycyjna owsianka czyli płatki plus mleko nieco mi się przejadła. Rano nie mam czasu na wymyślanie, kombinowanie i szukanie nowych smaków stąd też pomysł z owsiankami nocnymi - wieczorem poprzedniego dnia mieszam wybrane składniki, całość zalewam mlekiem, nie gotuję i wkładam do lodówki, a rano podgrzewam i śniadanie mam gotowe. Poniżej podaję przepis na owsiankę w formie koktajlu, który wypijam na zimno. Inspirację znalazłam tu - klik, owsiankę zamieniłam na koktajl. Zapraszam:)


3 łyżki płatków owsianych
niecałe 200 ml mleka - krowie, roślinne wg.uznania
5 daktyli
niepełna łyżka masłą orzechowego
1 banan
1 łyżeczka kakao


Owsiankę przygotowuję w kubku do smoothie, który nadaje się do miksowania, a następnie do zabrania koktajlu owsiankowego na wynos.
Płatki wsypuję do kubka, zalewam mlekiem, dodaję opłukane suszone daktyle i wstawiam do lodówki na noc.
Rano dodaję pozosyałę składniki i całość blenduję do uzyskania płynnej konsystencji.
Z takiej ilości składników, która pozwala mi na uzyskanie ok.300 ml koktajlu, owsianka jest dość gęsta.
Gdy zabieram ją na wynos to dolewam nieco więcej mleka, by łatwiej dało się ją wypić.
Smacznego!!!

czwartek, 6 lipca 2017

Przepyszne drożdżówki z truskawkami :)

Post ze specjalną dedykacją i pozdrowieniami dla Pani Ireny  i Domi 😍
Kochani, smak tych drożdżówek przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Przepis znaleziony u Izy (klik) zapisałam w ulubionych planując,że z niego kiedyś skorzystam. Brak umiejętności w pieczeniu drożdżowców powodował, że odwlekałam z realizacją, jednak ciekawość wzięła górę i tak oto przepyszne bułeczki mogę zaserwować rodzinie. Najpyszniejsze tuż po upieczeniu, następnego dnia, jak to z domowym drożdżowym bez polepszaczy bywa, jest nieco suche, ale nadal smaczne. Tak więc jeśli macie wolną chwilę i ochotę, by zjeść te pyszności zachęcam do wypróbowania przepisu.



      porcja na 9 - 12 bułeczek
2,5 szkl. mąki pszennej - użyłam luksusowej
2 jajka
pół szkl. mleka
3 łyżki cukru - można więcej, jeśli lubi się bardziej słodkie wypieki
2,5 dkg świeżych drożdży
14 dkg serka homogenizowanego - użyłam 1 op. waniliowego
83 dkg masła - roztapiam i studzę
szczypta soli
spora garść truskawek

     kruszonka
10 dkg mąki pszennej
6 dkg cukru
6 dkg masła - zużyłam tylko połowę porcji, resztę zamroziłam

    lukier
3 kopiate łyżeczki pudru ucieram z 2 łyżeczkami zimnej wody



Do letniego mleka dodaję 1 łyżke cukru i drożdże, mieszam i odstawiam do wyrośnięcia przykryte ściereczką - ok.10-15 min.
Gdy zaczyn wyrośnie dodaję go do miski z mąką, a następnie dodaję resztę cukru, jajka, ostudzone masło, sól oraz serek i wyrabiam ciasto. 
Gdy powstanie jednolite ciasto - będzie kleiste i dość luźne - miskę przykrywam ściereczką i odstawiam do wyrośnięcia - u mnie trwało to półtorej godziny.
W międzyczasie myję truskawki i kroję na 4 części, jeśli są duże.
Ciasto dzielę na równe części - otrzymałam 9 nieco większych bułeczek, ale myślę, że 12 uda się otrzymać, jak w oryginalnym przepisie - i dłońmi lekko zwilżonymi olejem formuję kulki i układam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Ponownie nakrywam ściereczką na 15 min. do wyrośnięcia.
Piekarnik nagrzewam do 170 st. (150 z termoobiegiem).
Z podanych na kruszonkę składników wyrabiam ciasto.
Gdy bułeczki wyrosną, w każdej dnem niedużej szklanki robię wgłebienie, w które wkładam kawałki truskawek.
Na wierzch każdej bułeczki ścieram na tarce kruszonkę.
Piekę 20 min. w nagrzanym piekarniku. Chciałabym napisać, że upieczone odstawiam do ostygnięcia, jednak nie byłoby to zgodne z prawdą więc powiem, że jeszcze gorąca zjadam, natomiast resztę odkładam, by doczekały do lukrowania.
Smacznego!!!



Siedemnasta Truskawka

środa, 7 czerwca 2017

Kruche ciasteczka z lemon curd :)

Te ciasteczka były moim nieplanowanym wypiekiem wielkanocnym. Przeglądając przepisy trafiłam na nie na blogu Beaty klik i stwierdziłam, że będzie okazja wykorzystać nowe foremki, które już zresztą przeleżały swoje nieużywane. Zatem przystąpiłam do działania, a efekt bardzo mnie zadowolił. Lemon curd zrobiłam z połowy proponowanej przez Beatę porcji i wystarczyło go na przełożenie wszystkich ciasteczek. Zapraszam :)

      ciasteczka

20 dkg zimnego masła
40 dkg mąki
5 - 7 dkg pudru + do posypania wierzchu
1 jajko
szczypta soli

       lemon curd

1 cytryna
1 jajko
5,5 dkg cukru
3,5 dkg masła


Wszystkie składniki ciasta zagniatam, jak na kruche ciasto, czyli najpierw siekam nożem, następnie zagniatam rękoma.
Ciasto owijam folią i wkładam na godzinę do lodówki.
Tuż przed upływem godziny nagrzewam piekarnik do 180 stopni.
Po godzinie wyjmuję ciasto i wałkuję na grubość 4 mm, wycinam foremką ciasteczka pamiętając, że potrzebuję tyle samo pełnych ile z dziurką.
Gotowe ciasteczka przekładam na formę wyłożoną papierem do pieczenia i piekę ok.15 min. aż się zezłocą.
Upieczone studzę na kratce.
Do przygotowania lemon curd użyłam tylko soku z cytryny (w oryginale jest też skórka klik), który ubijam trzepaczką z jakiem i cukrem - wszystko w garnku.
Następnie dodaję pokrojone na kawałki masło i stawiam garnek na parze.
Cały czas ubijam, aby składniki się dobrze połączyły - ok.15 min. a krem zgęstniał do konstystencji budyniu. 
Gotowym curdem przekładam ciasteczka i posypuję wierzch pudrem. Przepis na pomarańczowy curd, który również pasowałby do ciasteczek znajdziecie na blogu tu.
Smacznego!!!

czwartek, 18 maja 2017

Nuggetsy z piekarnika w panierce z płatków :)

Domowy fast food, bo tylko takich jestem zwolennikiem, zyskał uznanie moich domowników. Obaj panowie zgodnie stwierdzili, że domowe nuggetsy są smaczniejsze od tych ze znanej sieciówki, co tym bardziej zachęca mnie do ich przygotowania, które nie zajmuje dużo czasu. Żródło przepisu tu klik. Zapraszam :)


 2 pojedyncze piersi z kurczaka - kroję w kawałki 2 - 3 cm, lekko rozbijam tłuczkiem, posypuję solą i pieprzem i odstawiam na 30 min. do lodówki (nieschłodzone też mogą być)

   na ciasto:

220 ml jogurtu naturalnego
1/2 szkl. mąki
1 jajko
1 łyżka oleju
1 łyżeczka papryki słodkiej
pół łyżeczki chili
mała szczypta soli

  na panierkę:

3 - 4 szkl. płatków kukurydzianych - drobno pokruszyć
olej do posmarowania nuggetsów


Płaską formę wykładam papierem do pieczenia.
Wszystkie składniki ciasta mieszam w misce.
Porcjami obtaczam w cieście kawałki kurczaka, następnie, najlepiej pojedynczo, panieruję każdy kawałek w pokruszonych płatkach i układam na papierze.
Każdy kawałek kurczaka smaruję z wierzchu odrobiną oleju, następnie formę wkładam do nagrzanego do 200 stopni piekarnika na 15 - 20 min. aż płatki ładnie się zezłocą. Można przewrócić na drugą stronę w połowie pieczenia.
Gotowe można podać z sosem czosnkowym, ketchupem, surówką, frytkami.
Smacznego!!!

sobota, 8 kwietnia 2017

Muffinki marchewkowe z sosem jabłkowym :)

Wilgotne dzięki sporej ilości marchewki i jabłkowego sosu, a przy tym sprężyste i niezapychające. Piekłam je kilkakrotnie i swierdzam, że mimo tego że zachowują długo świeżość, to najsmaczniejsze są jeszcze ciepłe, tuż po upieczeniu. Zapraszam :)


2 średnie marchewki
9 dkg mąki pełnoziarnistej - użyłam orkiszowej
6 dkg mąki pszennej - użyłąm jasnej chlebowej
1 łyżeczka sody
1 1/2 łyżeczki cynamonu
1/2 łyżeczki imbiru
1/2 łyżeczki soli
16 dkg jasnego brązowego cukru - może być też zwykły, jeśli sos jabłkowy jest słodzony dać nieco mniej cukru
125 ml sosu jabłkowego najlepiej niesłodzonego - puree dyniowe też może być jako zamiennik
4 łyżki oleju
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego - można pominąć
2 jajka
3,5 dkg rodzynek - zalewam wrzątkiem, odcedzam, osuszam na ręczniku papierowym
2,5 dkg posiekanych orzechów 
cukier puder do posypania wierzchu - opcjonalnie


      porcja na 10-12 muffinek

Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni.
Formę na muffinki wykładam papilotkami.
Wszystkie suche składniki mieszam delikatnie w misce.
W drugiej misce ucieram mikserem sos jabłkowy z cukrem i olejem.
Następnie dodaję ekstrakt waniliowy i pojedynczo jajka stale miksując.
Do ubitych mokrych składników dodaję suche i ubijam przez minutę.
Dodaję starte na drobne wiórki marchewki, rodzynki i orzechy i całość mieszam łyżką do połączenia składników.
Masę przekładam do papilotek.
Wkładam do nagrzanego piekarnika i piekę 20 - 22 min. do suchego patyczka.
Wierzch ostudzonych muffinek można posypać cukrem pudrem.
Smacznego !!!



środa, 5 kwietnia 2017

Kulki owsiane z wiórkami, migdałami i żurawiną :)

Tym razem szybka i smaczna przekąska owsiana. Kulki zamiast ciasteczek - dodatkowo uatrakcyjniają formą. Pomysł od Ani Starmach. Zapraszam :)


20 dkg płatków owsianych
5 dkg masła - rozpuszczam
3 łyżki wiórków kokosowych
2 łyżki miodu
2 łyżki brązowego cukru
1 garść żurawiny
1 garść płatków migdałowych (w oryginale są posiekane migdały)
1 łyżka mąki
1 jajko


Piekarnik nagrzewam do 180 stopni.
Wszystkie składniki mieszam w misce, najlepiej ugniatając ręką.
Z masy formuję 12 kuleczek i układam na wyłożonej papierem formie i piekę 15 min w nagrzanym piekarniku.
Smacznego!!!

niedziela, 23 października 2016

Kluski leniwe z kaszy jaglanej z twarogiem :)

Kasza jaglana stała się moją ulubiona odkąd znalazłam na nią sposób, bo jako dodatek do mięs zamiast ryżu, czy ziemniaków, nie bardzo mnie do siebie przekonała, za to w daniach jak najbardziej. Jest bardzo zdrowa, lekkostrawna, zasadowa, bezglutenowa, dlatego warto ją jeść. Kluski leniwe, które dotychczas kojarzyły mi się z samym twarogiem, zrobione z tejże kaszy bardzo mi smakowały, moi domownicy narazie podchodzą do nich z dystansem:) Kluski zrobiłam dokładnie tak,jak w oryginalnym przepisie (klik) i choć Autorka twierdzi, że ciasto może się kleić do rąk, nie radzi jednak dodwania mąki, u mnie wyszło o wręcz idealnej konstystencji, łatwe do formowania leniwych, jednak kluski wyszły nieco twardsze niż oczekiwałam, ale być może zależy to od stopnia zawartości wody w kaszy, rodzaju mąki, mimo wszystko lekka twardość nie zniechęciła mnie do nich. Podałam je na słodko. Zapraszam:)


1 szkl. surowej kaszy jaglanej
1/2 szkl. mąki ziemniaczanej
1 1/2 szkl. mąki pszennej - użyłam chlebowej
20 dkg twarogu
szczypta soli
1 jajko
cynamon, cukier i śmietanka do polania na wierzch

W dwóch garnkach gotuję wodę na kaszę.
Do gotującej się jednym garnku wody wsypuję kaszę, mieszam i gotuję przez 2 min. następnie odcedzam i wrzucam do drugiego garnka z posolonym wrzątkiem, mieszam i gotuję ok.8 - 10 min.do miękkości - w ten sposób przygotowana kasza jest pozbawiona goryczy.
Ugotowaną kaszę odcedzam, wsypuję do garnka, przykrywam i pozostawiam, by ostygła - w ten sposób przygotowaną kaszę ugotowałam dzień wcześniej.
Kaszę oraz twaróg blenduję, masę dodaję do mąk, następnie dodaję jajko, sól i zagniatam gładkie ciasto.
Następnie z ciasta formuję wałeczek, lekko spłaszczam i kroję niewielkie kluseczki pod skosem.
Gotowe wrzucam na wrzątek i gotuję, aż wypłyną na wierzch.
Na talerzu polewam śmietanką, posypuję brązowym cukrem oraz cynamonem. Odsmażone na maśle smakują równie dobrze.
Smacznego!!!

środa, 6 lipca 2016

Batoniki owsiane z truskawkami :)

Na zamknięcie sezonu truskawkowego zapraszam na owsiane batoniki z truskawkami. Przepis na ciasto, bo taką nazwą znalazłam je u Kasi (klik) od razu przypadł mi do gustu, ze względu na użyte składniki. Mrożone wiśnie zamieniłam na świeże truskawki. W efekcie otrzymałam niezbyt słodkie, czyli takie, jak lubię, ciasto o dość zwartej konsystencji, przypominającej mi owsiane batony. Nieduża porcja zdrowej słodkości znikała z talerza w okamgnieniu o co zatroszczył się mój syn udowadniając, że warte było zachodu.


         porcja na formę 17/20 cm

2 szkl.płatków owsianych
1 szkl.jasnej mąki orkiszowej
10 dkg płatków migdałowych
10 dkg masła - roztapiam i studzę
5 dkg wiórków kokosowych
5 łyżek miodu
200 ml mleka
1 jajko
ok. 20 truskawek - kroję na połówki

Truskawki oczyszczam z szypułek, płuczę i odstawiam do odsączenia.
Wszystkie składniki, poza owocami, mieszam w misce - masa jest dość twarda.
Formę 17/20 cm wykładam papierem do pieczenia.
Na spód formy wykładam połowę masy, następnie truskawki przekrojone na połówki oraz pozostałą część masy.
Piekarnik z termoobiegiem nagrzewam do 190 stopni i do nagrzanego wkładam formę z ciastem.
Piekę 40 min. do momentu, aż wierzch ładnie się przypiecze.
Po wyjęciu z piekarnika wyjmuję ciasto z formy i po zupełnym ostudzeniu kroję na prostokąty. Smacznego!!!






Letnie owoce 2

czwartek, 10 marca 2016

Krem bananowo - awokadowy :)

Awokado w formie deseru? Czemu nie:) Połączenie go z bananami okazało się bardzo dobrym pomysłem. Mnie osobiście krem smakuje bez dodatków w formie pieczywa,herbatników. Jest niesłodzony, zawiera jedyne naturalne cukry więc jeśli wolicie słodkie kremy trzeba dodać jakieś "słodzidło". Zapraszam do wypróbowania :)


2 dojrzałe banany
2 dobrze dojrzałe awokado
1 łyżka kakao
1 spora łyżka masła z nerkowców (użyłam niesolonego i niesłodzonego) - można zastąpić innym
wiórki kokosowe do posypania wierzchu


Wszystkie składniki miksuję, przekładam do słoiczka, a wierzch posypuję wiórkami. Krem gotowy do spożycia. Smacznego!!!

wtorek, 2 lutego 2016

Racuszki z jabłkami w cieście na bazie kefiru :)

Najlepsze na świecie racuszki z jabłkami,drożdżowe, robi oczywiście moja Mama(tu szybka wersja - klik),co do tego nie mam absolutnie żadnych wątpliwości.Dzieli nas jednak sporo kilometrów i nie sposób jest jadać Jej pyszności na codzień dlatego też najrozsądniej jest zawinąć rękawy i samej zabrać się za smażenie racuszków.Syn stwierdził,że są lepsze niż przypuszczał więc myślę,że mogę się z Wami podzielić przepisem.



3 jabłka
2 szkl. mąki
250 ml kefiru
125 ml wody gazowanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 jajka
2 łyżki cukru pudru + do posypania - racuszki są mało słodkie,można dodać więcej cukru do ciasta
tłuszcz do smażenia - użyłam oleju kokosowego


Żóltka ucieram z cukrem, dodaję kefir,wodę,mąkę z proszkiem i dokładnie mieszam. 
Z białek ubijam pianę na sztywno i dodaję do ciasta.
Jabłka obieram i kroję w dość grubą kostkę,dodaję do ciasta,mieszam.
Olej kokosowy rozgrzewam na patelni i smażę na nim niewielkie placuszki na złoto z obu stron.
Na talerzu posypuję cukrem pudrem. Smacznego!!!





poniedziałek, 21 grudnia 2015

Pierniczki :)

Kochani mam taki zawrót głowy ostatnio,że nie wiem,czy chodzę do przodu,czy do tyłu haha Cały czas w biegu,myśli czymś zajęte,wciąż coś robię i na nic nie mam czasu,a na aktualizację bloga to już,wstyd się przyznać,wogóle brak sił.Tylko dzięki mobilizacji syna i dzięki jego wielkiej pomocy udało mi się upiec pierniczki.Mało tego,nasza wspólna zabawa obojgu przypadła do gustu więc od razu poczyniliśmy plany na to,co jeszcze będziemy razem piec:)
A pierniczki są pyszne,piekłam je po raz drugi,a za pierwszym razem,gdy robiłam próbę przepisu odłożyłam kilka,by sprawdzić,jak będą się "zachowywać" po kilku dniach-nadal były mięciutkie dlatego polecam je Wam i sama piekę po raz kolejny. Oryginalny przepis znajdziecie tu.



z podanej porcji otrzymałam ponad 30 sztuk

15 dkg masła
12,5 dkg miodu płynnego
12,5 dkg cukru
2 łyżki przyprawy do piernika - użyłam domowej
1 łyżeczka cynamonu
2 płaskie łyżki kakao
50 dkg mąki pszennej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej + 1 łyżka zimnej wody do jej rozmieszania
3 żółtka
ok.3 łyżek śmietany słodkiej jeśli ciasto byłoby zbyt twarde
dowolne produkty do dekoracji - u mnie będzie to biała i gorzka rozpuszczona czekolada i świąteczna posypka


Pierwszych 6 składników wkładam do rondla i rozpuszczam na małym ogniu-nie gotuję,odstawiam do ostygnięcia.
Do wystudzonej masy dodaję żółtka i rozmieszaną z wodą sodę,mieszam.
Mąkę mieszam z proszkiem,dolewam do niej masę maślano-miodową i zagniatam ciasto. Jeśli wyjdzie dość twardę dodaję śmietanę.
Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni.
Dobrze wyrobione ciasto wałkuję na grubość ok. 5 - 7 mm i wycinam kształty pierniczków.
Układam je na papierze do pieczenia i piekę ok.10 min.Podczas pieczenia ciasto nieznacznie wyrasta.
Po upieczeniu pierniczki są miękkie więc bardzo delikatnie zdejmuję je z blachy i odkładam do ostudzenia,dekoruję.
Smacznego!!!

poniedziałek, 30 listopada 2015

Kasza jaglana zapiekana z jabłkami :)

Mmm...pyszności:) Ci,którzy jadaliby mięcho,tylko mięcho i jeszcze raz mięcho,tak jak to czyniłby mój mąż,chętnie dokładali sobie kolejną porcję.A więc musiało być pysznie i  w dodatku zdrowo.O zaletach spożywania kaszy jaglanej można poczytać np. tu (klik). Przepis znalazłam w książeczce "Kasze polska specjalność"i nieznacznie go zmodyfikowałam.


1 szk.suchej kaszy jaglanej
4 - 5 dużych jabłek
2 łyżki cukru
skórka pomarańczowa
szczypta cynamonu
rodzynki
wiórki kokosowe do posypania wierzchu
olej kokosowy lub masło
szczypta kurkumy do gotowania kaszy - opcjonalnie
śmietana lub jogurt naturalny do podania


Obrane jabłka kroję w kostkę i rozgotowuję z cukrem i cynamonem.Mogą się rozgotować zupełnie lub pozostać w kostkach,ale powinny być miękkie.Dodaję skórkę pom.i rodzynki.
W rondlu zagotowuję wodę i do wrzącej wrzucam przelaną na sitku kaszę,zagotowuję,a po minucie gotowania odcedzam i zalewam nowym wrzątkiem,dzięki czemu kasza nie będzie gorzka,pod koniec dosypuję szczyptę kurkumy-dla zdrowia i koloru :)dalej gotuję wg.przepisu na opakowaniu.
Odcedzam kaszę i układam ją warstwami na przemian z masą jabłeczną.
Piekarnik nagrzewam do 180 stopni.
Wierzch zapiekanki posypuję wiórkami i układam na nim wiórki oleju kokosowego,można nim również posmarować naczynie do zapiekania.
Piekę ok.30 min.aż do zezłocenia wierzchu.
Podaję z jogurtem naturalnym. Smacznego!!!

niedziela, 15 listopada 2015

Zapiekane roladki naleśnikowe z twarogowo-budyniowym farszem :)

Czy dzieci mogą nie lubić naleśników? Dopóki nie zaserwowałam naleśników po raz pierwszy mojemu synowi,myślałam,że nie,że każdy małolat zjada je ze smakiem i woła o dokładkę.Ja w dzieciństwie bardzo lubiłam naleśniki mojej Mamy,oczywiście najlepsze na świecie.Niestety okazało się,że mój syn genu naleśnikożercy nie odziedziczył i na naleśniki kręcił nosem.Ale...te dzisiejsze zjadł,pochwalił smak i nie wybrzydzał-yesss:)
Zapraszam na puszyste,niezbyt słodkie naleśniki na deser,kolację,lekki obiad...



     ciasto naleśnikowe:

500 ml mleka
22 dkg mąki - użyłam typ 500 do naleśników
40 ml likieru pomarańczowego - można dać rum(alkohol wyparuje podczas smażenia zostawiając smak)
3 jajka
olej kokosowy do smażenia

  farsz:

1,5 opakowania budyniu waniliowego - użyłam bez dodatku cukru
300 ml mleka
10 dkg cukru
30 dkg twarogu - u mnie półtłusty
50 ml soku z cytryny
3 żółtka
3 dkg rodzynek
wiórki kokosowe do posypania - opcjonalnie



Wszystkie składniki na naleśniki,poza tłuszczem,dokładnie mieszam trzepaczką do piany i odstawiam na godzinę.
Po tym czasie smażę cieniutkie naleśniki na rozgrzanej patelni natłuszczonej olejem kokosowym.
W zimnym mleku rozpuszczam cukier i mieszam z proszkiem budyniowym,gotuję na wolnym ogniu,aż do uzyskania gładkiej masy,odstawiam do ostudzenia.
Twaróg przepuszczam przez maszynkę,dodaję go zimnego budyniu,dolewam sok z cytryny i żółtka.Całość mieszam do połączenia składników,na koniec dorzucam rodzynki.
Naleśniki smaruję farszem-nakładam farsz na cały płat-zwijam w rulonik i kroję na 3-4 kawałki i układam w naczyniu do zapiekania ślimaczkiem do góry.
Piekarnik nagrzewam do 180 stopni.
Na wierzch układam nieco oleju kokosowego i posypuję wiórkami.
Wstawiam do nagrzanego piekarnika na 15 minut,podaję gorące tuż po wyjęciu.Smacznego!!!


Biorę udział w konkursie "Dlaczego wybieracie zdrową słodycz"organizowanym przez obserwowany przeze mnie blog Candy Pandas - klik

niedziela, 30 sierpnia 2015

Orkiszowe muffinki z marmoladą :)

Bardzo lekkie,puszyste muffinki na bazie ciasta z dodatkiem marmolady.Zachowują świeżość na drugi dzień,jeśli coś zostanie z tej niewielkiej ilości 12 sztuk.Idealnie smakują z kubkiem mleka.Zapraszam:)


5 dkg mąki orkiszowej pełnoziarnistej
15 dkg mąki orkiszowej zwykłej
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
15 dkg cukru
15 dkg marmolady,może zawierać kawałki owoców - ja użyłam pomarańczowej
150 ml mleka
10 dkg masła
2 jajka
płatki migdałowe do posypania wierzchu


Wszystkie suche składniki czyli obie mąki,cukier i proszek umieszczam w misce.
W rondelku rozpuszczam masło i marmoladę,mieszam i lekko studzę
Jajka mieszam z mlekiem,dolewam do niego masę z marmolady i masła,mieszam i całość przelewam do miski z suchymi składnikami.Po wymieszaniu masę nakładam do 12 foremek na muffinki,wierzch posypuję płatkami migdałowymi.
Piekarnik nagrzewam do 200 stopni i piekę 25-30 min do suchego patyczka.Studzę na kratce.Smacznego!!!




poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Lody czekoladowe bez maszynki :)

Lato wciąż trwa,a zatem trzeba spróbować nowych lodów,tym razem czekoladowych,na bazie jajek.Lody mają nieco inną konsystencję niż te,które do tej pory przygotowywałam,są jakby "ciągnące się,gumowe",ale miękkie od razu po wyjęciu z zamrażalnika,dzięki czemu,by nabrać je łyżką do lodów nie musimy ich wyjmować wcześniej,by się nieco ogrzały,ani mieszać w trakcie zamrażania.Zapraszam:)



    porcja dla 4 osób
2 żółtka
10 dkg cukru
1 laska wanilii
125 ml mleka
175 ml śmietany do ubijania - dobrze schłodzoną przed ubijaniem
7,5 dkg gorzkiej czekolady
1 łyżeczka kakao


Do rondla wbijam żółtka,dodaję ziarenka z wanilii i stopniowo cukru,miksuję na jednolitą masę.
Mleko wlewam do osobnego rondelka,wrzucam do niego laskę wanilii po usunięciu ziarenek i na wolnym ogniu zagotowuję,a następnie powoli wlewam(bez laski wan.) do utartych żółtek cały czas miksując.Rondel z miksturą ustawiam ponownie na ogniu i cały czas mieszając podgrzewam do zgęstnienia-nie gotuję! Zdejmuję z ognia.
Na parze rozpuszczam czekoladę z 3 łyżkami śmietany,cały czas mieszając,dodaję kakao.Następnie masę czekoladową stopniowo dodaję do jajecznej,mieszam i odstawiam do zupełnego ostudzenia-ok.30 - 40 min.
Ubijam schłodzoną w lodówce śmietanę i dodaję ją do masy czekoladowej,przekładam do formy,nakrywam i wkładam do zamrażalnika na całą noc.Smacznego!!!


Akcja lodowa 2015 Akcja lodowa 2015

sobota, 15 sierpnia 2015

Drożdżówka z dżemem :)

Przepyszna! lekka,puszysta struktura,nawet na drugi dzień,jeśli uda Wam się powstrzymać od zjedzenia całości od razu,zachowuje świeżość i smak:) Ja zakochałam się w tym przepisie,bo jeśli śledzicie moje poczynania z ciastem drożdżowym,to wiecie doskonale,że często sprawiało mi ono przykre niespodzianki.Drożdżówkę piekłam już drugi raz,pierwszym razem zgodnie z pomysłem Patyśki,od której mam przepis(źródło - tu),upiekłam odrywane bułeczki,za drugim razem,chciałam,żeby było szybciej więc zrobiłam drożdżówkę z dżemem zamiast jagód.Zapraszam:)


50 dkg mąki - użyłam typ 550 do wypieków drożdżowych
14 dkg cukru
6 - 7 dkg świeżych drożdży
8 dkg masła - rozpuszczam i studzę
1/2 szkl. letniego mleka do zaczynu
ok.2/3 szkl.mleka do ciasta właściwego
1 jajko
2 żółtka
szczypta soli do zaczynu
dżem - użyłam z czarnej porzeczki


Masło rozpuszczam w rondelku i zostawiam do wystudzenia.
Pół szklanki mleka przelewam do większego pojemnika,rozkruszam drożdże,dodaję cukier i łyżeczkę mąki,mieszam,przykrywam ściereczką i odstawiam do wyrośnięcia.Zaczyn bardzo szybko zwiększa objętość.
W międzyczasie miksuję jajko,żółtka,sól i cukier na pyszystą masę.
Gdy zaczyn jest dobrze wyrośnięty(conajmniej podwoił objętość),dodaję go do mąki wraz z utartą masą jajeczną i wyrabiam mikserem z hakami stopniowo dolewając pozostałe 2/3 szkl.mleka,aż do uzyskania jednolitej elastycznej konsystencji,zwartej,ale nie za twardej.Mleko proponuję dolewać w małych porcjach obserwując konsystencję masy,czasem ta ilość mleka jest zbyt duża i trzebaby dodać mąki.
Wyrobione ciasto(jest nieco kleiste)przykrywam ściereczką i odstawiam do wyrośnięcia.U mnie zajęło to ok.1 godziny aż podwoiło swoją objętość.
Na blaszkę wykładam papier do pieczenia,lekko natłuszczam i wykładam ciasto.Na wierzch wkładam łyżeczką dżem lekko wciskając w ciasto.Ponownie przykryte odstawiam do wyrośnięcia.
Piekarnik nagrzewam do 180 stopni(bez termoobiegu) i piekę 25 min.Smacznego!!!



wtorek, 11 sierpnia 2015

Lody brzoskwiniowe bez jajek,bez maszyny :)

Połączenie brzoskwiniowego sorbetu z kremem custard wyszło idealnie.Lody nie wymagają korzystania z maszyny,mieszania podczas mrożenia,są bez jajek.Zapraszam do wypróbowania.W przepisie wykorzystałam krem custard z puszki,jeśli jednak zdobycie takiego kremu sprawi Wam problem proponuję zrobić go wg.tego przepisu (klik)-tłumaczenie na polski poniżej.Nie sprawdziłam przepisu osobiście więc nie mogę zagwarantować,że będzie on identyczny z kupnym,ale przepis brzmi zachęcająco.Jeśli nie zamierzacie zaprzątać sobie głowy z robieniem kremu,to można z powodzeniem zastąpić go masą waniliową z tych lodów(klik).


  dość spora porcja,wystarczyło na 6 małych foremek,a reszta powędrowała do płaskiego pojemnika

4 brzoskwinie
7,5 dkg cukru
2 łyżki soku z cytryny
30 dkg kremu custard
15 dkg mleka skondensowanego najlepiej niesłodzonego
100 ml wody

custard wg.przepisu z linka

570 ml mleka
55 ml śmietany single czyli mniej niż 30%
1 laska wanilii lub pół łyżeczki ekstraktu
4 żółtka
3 dkg cukru kryształu
2 płaskie łyżeczki mąki kukurydzianej

Zagotować mleko ze śmietaną i wanilią na wolnym ogniu.Usunąć laskę wanilii,włożyć ją do cukru,by otrzymać cukier waniliowy.Żółtka ubić z cukrem i mąką kukurydzianą na gładką masę,następnie wlać do nich gorące mleko ze śmietaną cały czas ubijając.Ponownie zagotować masę mieszając,aż zacznie gęstnieć.Jeśli używamy ekstraktu z wanilii zamiast laski,to dodać ją teraz.Gotowy custard przelać do innego naczynia i podawać.Jeśli chcemy go przechować w cieple należy miskę z kremem umieścić nad rondlem z gorącą wodą,wierzch przykryć folią spoż.aby zapobiec utworzeniu się "kożucha".
Do lodów powyżej proszę użyć zimnego kremu.



Umyte brzoskwinie kroję na ćwiartki,usuwam pestki.Do rondla wlewam wodę,dodaję cukier,podgrzewam,aż się rozpuści,dodaję brzoskwinie i gotuję na małym ogniu pod przykryciem do 10 min.żeby skórka dała się łatwo usunąć,a owoc był wciąż zwarty.Następnie po lekkim ostudzeniu zdejmuję skórkę,a miąższ wraz z syropem miksuję dodając sok z cytryny.Odstawiam do ostudzenia.
Mleko mieszam wraz z custardem.Foremki na lody napełniam na zmianę kremem i musem owocowym wlewając po łyżeczce jednego i drugiego.Zamykam pojemniki i wkładam do zamrażalnika na całą noc.Przed wyjęciem lodów można foremki zanurzyć na chwilę w gorącej wodzie.Smacznego!!!

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Deser lodowy :)

Jeśli próbowaliście te lody (klik),to zapraszam do przygotowania deseru z ich wykorzystaniem.Prosty,smaczny i dający pole do popisu dla wyobraźni deser znikał w okamgnieniu.Poniższy jest z dodatkiem alkoholu dlatego proszę pominąć jego dodatek,jeśli chcemy podać deser dzieciom!lub zastąpić go kleksem bitej śmietany czy sokiem:)


lody waniliowe z tego przepisu klik
banan - kroję w plasterki
ciasteczka amaretti - rozkruszam
ulubiony likier kawowy - użyłam Baileys
kakao do posypania wierzchu - opcjonalnie

Wszystkie podane składniki układam warstwami polewając co jakiś czas niewielką ilością likieru.Wierzch posypuję kakao.Smacznego!!!