Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cukiernicze sprawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cukiernicze sprawy. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 maja 2018

Drożdżowe bułeczki do odrywania z dżemem wiśniowym i kruszonką :)

Czy może być coś smaczniejszego do kubka kawy lub mleka niż domowej roboty drożdżówka? Hmm...pewnie może, ale po co daleko szukać, skoro niemalże w zasięgu ręki są drożdżówki, wystarczy skorzystać z przepisu, by się nimi delektować. Zamiast śliwek z oryginalnego przepisu - klik, użyłam dżemu wiśniowego, wyszło pysznie. Ponieważ w przepisie wykorzystałam tylko 2 dkg drożdży, resztę kostki podzieliłam na porcje po 2 dkg i zamroziłam, ponoć można. A Wy macie doświadczenie w mrożeniu drożdży?



40 dkg mąki pszennej - użyłam do ciast drożdżowych
2 jajka
2 dkg świeżych drożdży
7 dkg cukru
7 dkg masła - roztopiłam i ostudziłam
10 dkg mleka w temp.pokojowej
10 małych łyżeczek dżemu - u mnie wiśniowy

          kruszonka:

3 dkg masła
2 łyżki cukru
3 pełniejsze łyżki mąki
1 jajko do posmarowania wierzchu



Do mąki wkruszam drożdże (nie robię zaczynu), dodaję pozostałę składniki i zagniatam ciasto dopóki nie stanie się sprężyste i będzie odchodzić od ręki, nie trwało to długo, ciasto szybko się wyrobiło.
Miskę z wyrobionym ciastem przykrywam folią spożywczą i odstawiam do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na półtorej godziny.
Gdy ciasto podwoi swoją objętość odgazowuję je uderzając w nie kilkakrotnie pięścią (ależ to brutalnie brzmi), a następnie dzielę je na 10 równych części.
Tortownicę o średnicy 23 cm wykładam papierem do pieczenia.
Z każdej części ciasta formuję placuszek, na środek daję porcję dżemu, zwijam brzegi do środka, formuję bułeczkę i szwem do dołu układam w tortownicy. 
Bułeczki nie muszą być ciasno ułożone, bo będą ponownie wyrastać więc zwiększą swoją objętość.
Odstawiam do ponownego wyrośnięcia na godzinę/półtorej, tortownicę przykrywam ściereczką.
Po upływie tego czasu, nastawiam piekarnik na 170 stopni (u mnie z termoobiegiem na 150 stopni), z podanych składników przygotowuję kruszonkę, a rozbełtanym jajkiem smaruję wierzch bułeczek, posypuję kruszonką i wstawiam do nagrzanego piekarnika.
Piekę 30 min.
Smacznego!!!


wtorek, 10 kwietnia 2018

Dacquoise - dakłas :)

Mmmm...
I w zasadzie na tym krótkim komentarzu mogłabym poprzestać, no bo cóż więcej pisać o niebiańsko pysznym cieście, po którego spróbowaniu jedyne słowo, dźwięk, który ciśnie się na usta to jest właśnie to krótkie, ale jakże bogate w treść" mmm..."
Ciasto bezowe z pysznym kremem kajmakowym z bakaliami. Bałam się za nie zabrać, odstraszały mnie bezowe blaty, których nigdy nie robiłam, za to słyszałam, że są trudne do wykonania. Jednak nie, pięknie się upiekły, białe w środku, chrupiące i lekko przypieczone z wierzchu, przełożone aksamitnym kremem na bazie serka mascarpone. Jeśli jeszcze nie znacie smaku tej pyszności, to zróbcie ją przy najbliższej okazji...nie, nie czekajcie na okazję, zróbcie od razu. Zapraszam :)


      źródło - tu

6 białek w temperaturze pokojowej
30 dkg cukru - dałam 25 dkg
10 dkg suszonych daktyli - 8 sztuk odłożyłam do bezów
10 dkg orzechów włoskich
25 dkg serka mascarpone
300 ml śmietany do ubicia
15 dkg masy kajmakowej - u mnie było 16 dkg
szczypta soli do ubicia piany
cukier puder i kakao do posypania wierzchu


8 daktyli i mniejszą część orzechów siekam i odkładam do dodania do ubitej piany.
Piekarnik nagrzewam do 180 stopni (ja mam piekarnik z termoobiegiem więc włączyłąm go na 160 stopni, co w efekcie dało mi temp.180 stopni piekarnika bez termoobiegu).
Na papierze do pieczenia rysuję 2 koła o średnicy 23 cm. wycinam je i odkładam, by na nie wyłożyć ubitą pianę.
Białka ubijam mikserem na pianę na najwyższych obrotach.
Dodaję szczyptę soli, by piana łatwiej się ubiła.
Do dobrze ubitej piany dodaję stopniowo cukier i nadal ubijam, aż piana będzie lśniąca, sztywna a po przeciągnięciu po niej palcem zostanie ślad.
Do piany dodaję bakalie i mieszam, nie miksuję.
Pianę wykładam zostawiając kilka milimetów luzu przy brzegach na wcześniej przygotowane koła ułożone na blaszkach do pieczenia i wkładam do piekarnika.
Zmniejszam temp. do 140 stopni (w termoobiegu do 120) i piekę bezy przez półtorej godziny.
Można w połowie pieczenia przełożyć blaszki z góry na dół i odwrotnie, by bezy równo się upiekły.
Upieczone bezy powinny być w dotyku suche i lekko przypieczone (moje miały kolor słabej latte).
Po 90 min. uchylam drzwiczki piekarnika i zostawiam w nim bezy na całą noc lub na conajmniej kilka godzin.
Gdy blaty stygną, to mogą lekko popękać
Następnego dnia mieszam serek mascarpone z masą kajmakową (nie trzeba jej podgrzewać).
Zimną śmietanę ubijam na sztywno i dodaję stopniowo do serka, mieszam delikatnie, następnie dodaję posiekane daktyle i orzechy i całość mieszam.
Blat przekładam na talerz i smaruję całym kremem, nakrywam drugim blatem.
Lekko dociskam, wierzch posypuję pudrem i kakao.
Smacznego!!!




poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Ciasto drożdżowe z twarogiem :)

Drożdżówka, od której nie mogłam się oderwać. Miękka nawet następnego dnia, smakiem zachęcała do ponownego upieczenia. Zawsze obawiałam się pieczenia drożdżowców w obawie,że brak wprawy zakończy się porażką, a zatem udany wypiek niezmiernie mnie cieszy i mobilizuje. Przepis wpadł mi w oko na blogu Dzieje kuchennej Wiewióry klik. Zapraszam:)

      
porcja na keksówkę 30/10 cm
      ciasto:

46 dkg mąki pszennej - użyłam do ciast drożdżowych
200 ml ciepłego mleka
10 dkg masła - roztopione i ostudzone
2 dkg świeżych drożdży
2 jajka
100 ml cukru

     nadzienie:
25 dkg twarogu półtłustego
1 żółtko
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1,5 łyżki cukru
cukier puder - opcjonalnie, ja pominęłam

     kruszonka:
po 5 dkg cukru, masła i mąki 


Wszystkie składniki ciasta mieszam razem i zagniatając wyrabiam ciasto. 
Gotowe ciasto nie powinno kleić się do ręki. 
Ciasto bardzo ładnie i łatwo się wyrabia. 
Odstawiam wyrobione ciasto do wyrośnięcia na ok.45 min. przykryte lnianą ściereczką.


Wszystkie składniki nadzienia ugniatam widelcem, można również zmielić.
Składniki na kruszonkę zagniatam ręką i owinięte folią odstawiam do schłodzenia do lodówki.
Można również przygotować kruszonkę z połowy porcji z tego przepisu, ja zużyłam zamrożoną połowę, gdy po raz pierwszy piekłam tą drożdżówkę.
Wyrośnięte ciasto rozwałkowuję na prostokąt o szer. mniej więcej 30 cm, nakładam przygotowany farsz pozostawiając wolne boki i zwijam ciasto w roladę.
Przekładam do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia, wierzch posypuję kruszonką ścierając ciasto na grubej tarce i odstawiam ponownie do wyrośnięcia na 30 min.
W międzyczasie nagrzewam piekarnik do 180 stopni.
Wyrośnięte ciasto piekę ok.45 min.
Smacznego!!!





czwartek, 6 lipca 2017

Przepyszne drożdżówki z truskawkami :)

Post ze specjalną dedykacją i pozdrowieniami dla Pani Ireny  i Domi 😍
Kochani, smak tych drożdżówek przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Przepis znaleziony u Izy (klik) zapisałam w ulubionych planując,że z niego kiedyś skorzystam. Brak umiejętności w pieczeniu drożdżowców powodował, że odwlekałam z realizacją, jednak ciekawość wzięła górę i tak oto przepyszne bułeczki mogę zaserwować rodzinie. Najpyszniejsze tuż po upieczeniu, następnego dnia, jak to z domowym drożdżowym bez polepszaczy bywa, jest nieco suche, ale nadal smaczne. Tak więc jeśli macie wolną chwilę i ochotę, by zjeść te pyszności zachęcam do wypróbowania przepisu.



      porcja na 9 - 12 bułeczek
2,5 szkl. mąki pszennej - użyłam luksusowej
2 jajka
pół szkl. mleka
3 łyżki cukru - można więcej, jeśli lubi się bardziej słodkie wypieki
2,5 dkg świeżych drożdży
14 dkg serka homogenizowanego - użyłam 1 op. waniliowego
83 dkg masła - roztapiam i studzę
szczypta soli
spora garść truskawek

     kruszonka
10 dkg mąki pszennej
6 dkg cukru
6 dkg masła - zużyłam tylko połowę porcji, resztę zamroziłam

    lukier
3 kopiate łyżeczki pudru ucieram z 2 łyżeczkami zimnej wody



Do letniego mleka dodaję 1 łyżke cukru i drożdże, mieszam i odstawiam do wyrośnięcia przykryte ściereczką - ok.10-15 min.
Gdy zaczyn wyrośnie dodaję go do miski z mąką, a następnie dodaję resztę cukru, jajka, ostudzone masło, sól oraz serek i wyrabiam ciasto. 
Gdy powstanie jednolite ciasto - będzie kleiste i dość luźne - miskę przykrywam ściereczką i odstawiam do wyrośnięcia - u mnie trwało to półtorej godziny.
W międzyczasie myję truskawki i kroję na 4 części, jeśli są duże.
Ciasto dzielę na równe części - otrzymałam 9 nieco większych bułeczek, ale myślę, że 12 uda się otrzymać, jak w oryginalnym przepisie - i dłońmi lekko zwilżonymi olejem formuję kulki i układam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Ponownie nakrywam ściereczką na 15 min. do wyrośnięcia.
Piekarnik nagrzewam do 170 st. (150 z termoobiegiem).
Z podanych na kruszonkę składników wyrabiam ciasto.
Gdy bułeczki wyrosną, w każdej dnem niedużej szklanki robię wgłebienie, w które wkładam kawałki truskawek.
Na wierzch każdej bułeczki ścieram na tarce kruszonkę.
Piekę 20 min. w nagrzanym piekarniku. Chciałabym napisać, że upieczone odstawiam do ostygnięcia, jednak nie byłoby to zgodne z prawdą więc powiem, że jeszcze gorąca zjadam, natomiast resztę odkładam, by doczekały do lukrowania.
Smacznego!!!



Siedemnasta Truskawka

wtorek, 20 czerwca 2017

Kruche ciasto z budyniem i truskawkami :)

To ciasto kojarzy mi się z domem babci - proste, letnie, domowe...Zapraszam, póki są truskawki :)


                 źródło klik
50 dkg mąki pszennej
25 dkg masła
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3/4 szkl.cukru
2 łyżki kwaśnej śmietany
2 żółtka
1 całę jajko
cukier puder do posypania wierzchu
 
      na krem:
1 litr mleka
2 budynie waniliowe bez cukru
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1/2 szkl. cukru - można niecałe pół szkl.
40 dkg truskawek
skórka otarta z połowy cytryny - ja pominęłam, ale następnym razem dodam koniecznie, by podkręcić smak


Truskawki płuczę, kroję na pół i odstawiam.
Wszystkie składniki ciasta zagniatam najpierw siekając nożem, a następnie krótki rekoma.
Gotowe ciasto dzielę na większą i mniejszą część.
Wiekszą porcję wykładam do formy 23/33 cm wyłożonej papierem do pieczenia i całość wkładam do lodówki.
Mniejszą porcję owijam folią i również wkładam do lodówki - oba ciasta na 40 min.


250 ml mleka odlewam i w nim mieszam budynie i mąkę ziemniaczaną. 
Resztę mleka zagotowuję razem z cukrem i do gotującego wlewam mleko z budyniami. 
Całość zagotowuję cały czas mieszając i odstawiam do lekkiego przestudzenia.
Piekarnik nagrzewam do 180 stopni.
Po upływie 40 min.wyjmuję ciasta z lodówki.
Do ciepłego(nie gorącego) budyniu wrzucam truskawki, oraz skórkę z cytryny(jeśli dodajemy) mieszam i wylewam na ciasto w formie.
Pozostałą część ciasta ścieram na grubej tarce na kruszonkę, a następnie formę wkładam do nagrzanego piekarnika na 50 min.
Ostudzone ciasto oprószam cukrem pudrem. 
Kroję po całkowitym ostudzeniu, żeby masa budyniowa stężała.
Smacznego !!!

środa, 7 czerwca 2017

Kruche ciasteczka z lemon curd :)

Te ciasteczka były moim nieplanowanym wypiekiem wielkanocnym. Przeglądając przepisy trafiłam na nie na blogu Beaty klik i stwierdziłam, że będzie okazja wykorzystać nowe foremki, które już zresztą przeleżały swoje nieużywane. Zatem przystąpiłam do działania, a efekt bardzo mnie zadowolił. Lemon curd zrobiłam z połowy proponowanej przez Beatę porcji i wystarczyło go na przełożenie wszystkich ciasteczek. Zapraszam :)

      ciasteczka

20 dkg zimnego masła
40 dkg mąki
5 - 7 dkg pudru + do posypania wierzchu
1 jajko
szczypta soli

       lemon curd

1 cytryna
1 jajko
5,5 dkg cukru
3,5 dkg masła


Wszystkie składniki ciasta zagniatam, jak na kruche ciasto, czyli najpierw siekam nożem, następnie zagniatam rękoma.
Ciasto owijam folią i wkładam na godzinę do lodówki.
Tuż przed upływem godziny nagrzewam piekarnik do 180 stopni.
Po godzinie wyjmuję ciasto i wałkuję na grubość 4 mm, wycinam foremką ciasteczka pamiętając, że potrzebuję tyle samo pełnych ile z dziurką.
Gotowe ciasteczka przekładam na formę wyłożoną papierem do pieczenia i piekę ok.15 min. aż się zezłocą.
Upieczone studzę na kratce.
Do przygotowania lemon curd użyłam tylko soku z cytryny (w oryginale jest też skórka klik), który ubijam trzepaczką z jakiem i cukrem - wszystko w garnku.
Następnie dodaję pokrojone na kawałki masło i stawiam garnek na parze.
Cały czas ubijam, aby składniki się dobrze połączyły - ok.15 min. a krem zgęstniał do konstystencji budyniu. 
Gotowym curdem przekładam ciasteczka i posypuję wierzch pudrem. Przepis na pomarańczowy curd, który również pasowałby do ciasteczek znajdziecie na blogu tu.
Smacznego!!!

sobota, 8 kwietnia 2017

Muffinki marchewkowe z sosem jabłkowym :)

Wilgotne dzięki sporej ilości marchewki i jabłkowego sosu, a przy tym sprężyste i niezapychające. Piekłam je kilkakrotnie i swierdzam, że mimo tego że zachowują długo świeżość, to najsmaczniejsze są jeszcze ciepłe, tuż po upieczeniu. Zapraszam :)


2 średnie marchewki
9 dkg mąki pełnoziarnistej - użyłam orkiszowej
6 dkg mąki pszennej - użyłąm jasnej chlebowej
1 łyżeczka sody
1 1/2 łyżeczki cynamonu
1/2 łyżeczki imbiru
1/2 łyżeczki soli
16 dkg jasnego brązowego cukru - może być też zwykły, jeśli sos jabłkowy jest słodzony dać nieco mniej cukru
125 ml sosu jabłkowego najlepiej niesłodzonego - puree dyniowe też może być jako zamiennik
4 łyżki oleju
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego - można pominąć
2 jajka
3,5 dkg rodzynek - zalewam wrzątkiem, odcedzam, osuszam na ręczniku papierowym
2,5 dkg posiekanych orzechów 
cukier puder do posypania wierzchu - opcjonalnie


      porcja na 10-12 muffinek

Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni.
Formę na muffinki wykładam papilotkami.
Wszystkie suche składniki mieszam delikatnie w misce.
W drugiej misce ucieram mikserem sos jabłkowy z cukrem i olejem.
Następnie dodaję ekstrakt waniliowy i pojedynczo jajka stale miksując.
Do ubitych mokrych składników dodaję suche i ubijam przez minutę.
Dodaję starte na drobne wiórki marchewki, rodzynki i orzechy i całość mieszam łyżką do połączenia składników.
Masę przekładam do papilotek.
Wkładam do nagrzanego piekarnika i piekę 20 - 22 min. do suchego patyczka.
Wierzch ostudzonych muffinek można posypać cukrem pudrem.
Smacznego !!!



środa, 5 kwietnia 2017

Kulki owsiane z wiórkami, migdałami i żurawiną :)

Tym razem szybka i smaczna przekąska owsiana. Kulki zamiast ciasteczek - dodatkowo uatrakcyjniają formą. Pomysł od Ani Starmach. Zapraszam :)


20 dkg płatków owsianych
5 dkg masła - rozpuszczam
3 łyżki wiórków kokosowych
2 łyżki miodu
2 łyżki brązowego cukru
1 garść żurawiny
1 garść płatków migdałowych (w oryginale są posiekane migdały)
1 łyżka mąki
1 jajko


Piekarnik nagrzewam do 180 stopni.
Wszystkie składniki mieszam w misce, najlepiej ugniatając ręką.
Z masy formuję 12 kuleczek i układam na wyłożonej papierem formie i piekę 15 min w nagrzanym piekarniku.
Smacznego!!!

niedziela, 19 lutego 2017

Sernik gotowany bez pieczenia :)

Pyszny, delikatny, lekki, niezbyt słodki, co mnie, osobiście bardzo odpowiada - sernik na krakersach. Robi się go szybko i co też jest plustem w tego typu ciastach bez pieczenia,że nie musi być przechowany w lodówce całą noc, by nadawał się do jedzenia. Być może za sprawą użytych krakersów, zamiast herbatników. Są one jednak cieńsze i delikatniejsze dlatego szybciej nasiąkają, jednocześnie się nie rozmiękają. Przepis pochodzi od Asi klik. Polecam :)


1 kg sera - użyłam półtłustego w kostce, następnie zmieliłam
3/4 szkl. mleka do rozpuszczenia budynów
3 budynie waniliowe - użyłam bez cukru
1 szkl.cukru
4 jajka
20 dkg masła
1 puszka masy kajmakowej kakaowej
3 paczki krakersów po 18 dkg paczka
płatki migdałowe do dekoracji


Formę 23/33 cm wykładam papierem do pieczenia.
Na dnie formy układam pierwszą warstwę krakersów, na nie daję nieco ponad połowę kajmaku (można lekko podgrzać w gorącej wodzie, by miał płynniejszą konsystencję), na kajmak wykładam kolejną warstwę krakersów.
Następnie masę serową wg.przepisu poniżej.
asło, cukier oraz rozbełtane jajka podgrzewam na wolnym ogniu ciągle mieszając.
Gdy masa zacznie bulgotać dodaję ser i cały czas mieszając doprowadzam do wrzenia.
Budynie rozpuszczam w mleku i dolewam do gotującej się masy serowej.
Cały czas mieszając gotuję masę, aż zacznie gęstnieć.
Tak przygotowaną masę dzielę na trzy części i przekładając krakersami wykładam do formy.
Górną warstwę krakersów smaruję pozostałym kajmakiem i posypuję płatkami migdałowymi.
Gdy ciasto ostygnie formę wstawiam do lodówki do stężenia.
Po kilku godzinach ciasto jest gotowe.
Smacznego!!!


środa, 6 lipca 2016

Batoniki owsiane z truskawkami :)

Na zamknięcie sezonu truskawkowego zapraszam na owsiane batoniki z truskawkami. Przepis na ciasto, bo taką nazwą znalazłam je u Kasi (klik) od razu przypadł mi do gustu, ze względu na użyte składniki. Mrożone wiśnie zamieniłam na świeże truskawki. W efekcie otrzymałam niezbyt słodkie, czyli takie, jak lubię, ciasto o dość zwartej konsystencji, przypominającej mi owsiane batony. Nieduża porcja zdrowej słodkości znikała z talerza w okamgnieniu o co zatroszczył się mój syn udowadniając, że warte było zachodu.


         porcja na formę 17/20 cm

2 szkl.płatków owsianych
1 szkl.jasnej mąki orkiszowej
10 dkg płatków migdałowych
10 dkg masła - roztapiam i studzę
5 dkg wiórków kokosowych
5 łyżek miodu
200 ml mleka
1 jajko
ok. 20 truskawek - kroję na połówki

Truskawki oczyszczam z szypułek, płuczę i odstawiam do odsączenia.
Wszystkie składniki, poza owocami, mieszam w misce - masa jest dość twarda.
Formę 17/20 cm wykładam papierem do pieczenia.
Na spód formy wykładam połowę masy, następnie truskawki przekrojone na połówki oraz pozostałą część masy.
Piekarnik z termoobiegiem nagrzewam do 190 stopni i do nagrzanego wkładam formę z ciastem.
Piekę 40 min. do momentu, aż wierzch ładnie się przypiecze.
Po wyjęciu z piekarnika wyjmuję ciasto z formy i po zupełnym ostudzeniu kroję na prostokąty. Smacznego!!!






Letnie owoce 2

sobota, 25 czerwca 2016

Ciasto marchewkowe z bakaliami :)

Wracam do Was z niesezonowym, ale pysznym i szybkim ciastem marchewkowym :)


     porcja na tortownicę 24 cm

17 dkg cukru kryształu
25 dkg marchewki startej na grubej tarce
20 dkg mąki - użyłam tortowej typ 450
5 dkg mąki ziemniaczanej
3 jajka
150 ml oleju
1/2 tabliczki gorzkiej czekolady
2 łyżki dżemu truskawkowego
po 1 łyżeczce cynamonu, proszku do pieczenia i sody oczyszczonej
po 1/2 szkl. wiórków kokosowych, mielonych orzechów włoskich(użyłam migdały), rodzynek
1 płaska łyżka kakao
cukier puder do posypania


Jajka miksuję z cukrem i dżemem, następnie powoli wlewam olej cały czas miksując.
 Dodaję marchewkę, bakalie oraz pokrojoną w kostkę czekoladę i mieszam. 
Obie mąki,kakao oraz cynamon, sodę i proszek mieszam razem i stopniowo dodaję do masy, mieszam.
Piekarnik z termoobiegiem nagrzewam do 150 stopni.
Tortownicę wykładam papierem do pieczenia.
Masę wylewam do tortownicy i piekę w nagrzanym wcześniej piekarniku ok.50 min. do suchego patyczka.
Upieczone wyjmuję z formy, a gdy ostygnie posypuję pudrem.
Smacznego!!!

przepis pochodzi z "Najlepszych słodkości"

środa, 6 kwietnia 2016

Brownie z masłem orzechowym :)

Przy współudziale małolata powstało brownie, jak również zdjęcia. Ciasto czekoladowe, poprzetykane orzechową nutką masła, słodziutkie...Zapraszam :)

     
porcja na kwadratową foremkę do brownie 23 cm - użyłam 23/17 cm

10 dkg gorzkiej czekolady
17,5 dkg masła
3 spore jajka
20 dkg cukru muscovado - użyłam ciemnego, ale jasne też może być
12 dkg mąki pszennej
2 łyżki niesłodzonego kakao
      masa orzechowa:
18 dkg masła orzechowego bez drobinek - użyłam niesolonego orzechowo-kokosowego
5 dkg cukru zwykłego
1 łyżka mąki pszennej
5 łyżek mleka tłustego


Połamaną na kawałki czekoladę oraz masło rozpuszczam w kąpieli wodnej.
Odstawiam na bok do momentu, aż masa będzie potrzebna.
Jajka ubijam do białości, dodaję stopniowo cukier muscovado i miksuję, aż powstanie konsystencja musu.
Następnie dodaję rozpuszczoną czekoladę z masłem, miksuję.
Stopniowo dosypuję mąkę z kakao, miksuję.
Piekarnik nagrzewam do 180 stopni. 
Masę wykładam do wyłożonej papierem do pieczenia formy.
Wszystkie składniki masy orzechowej miksuję i łyżeczką nakładam małe porcje na masę czekoladową, a następnie wykałaczką delikatnie mieszam obie masy.
Piekę 30 min. do suchego patyczka. Po upieczeniu brownie studzę w formie, kroję po ostudzeniu. Smacznego!!!





czwartek, 10 marca 2016

Krem bananowo - awokadowy :)

Awokado w formie deseru? Czemu nie:) Połączenie go z bananami okazało się bardzo dobrym pomysłem. Mnie osobiście krem smakuje bez dodatków w formie pieczywa,herbatników. Jest niesłodzony, zawiera jedyne naturalne cukry więc jeśli wolicie słodkie kremy trzeba dodać jakieś "słodzidło". Zapraszam do wypróbowania :)


2 dojrzałe banany
2 dobrze dojrzałe awokado
1 łyżka kakao
1 spora łyżka masła z nerkowców (użyłam niesolonego i niesłodzonego) - można zastąpić innym
wiórki kokosowe do posypania wierzchu


Wszystkie składniki miksuję, przekładam do słoiczka, a wierzch posypuję wiórkami. Krem gotowy do spożycia. Smacznego!!!

środa, 6 stycznia 2016

Sernik :)

Jeśli nie macie dość świątecznych słodkości to z okazji święta Trzech Króli zapraszam na sernik. Prosty,bez spodu i zbędnych dodatków smakowych,tylko twaróg własnoręcznie zmielony,a nie z wiadereczka,rodzynki i odrobina skórki pomarańczowej-smak dzieciństwa,klasyka:)


1 - 1,5 kg twarogu półtłustego - mielę w maszynce
ilości podanych poniżej składników nie zmieniam w zależności od ilości użytego twarogu
10 jajek
1 budyń - najlepiej waniliowy
1,5 szkl.cukru
1/2 kostki masła - roztapiam i studzę
15 dkg rodzynek - zalewam wrzątkiem i odstawiam na 20 min.odsączam
szczypta soli do piany
cukier waniliowy - opcjonalnie



Żółtka ucieram z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę,następnie stopniowo dodaję zmielony twaróg,ucieram. 
Stopniowo dolewam masło cały czas ucierając. Następnie dodaję budyń,ucieram.
Piekarnik nagrzewam do 180 stopni.Formę do pieczenia wykładam papierem do pieczenia.
Ubijam pianę z 10 białek,na koniec dodaję szczyptę soli. 
Do sera dorzucam rodzynki i skórkę i mieszam szpatułką,stopniowo dodaję pianę mieszając szpatułką.
Masę przelewam do formy i piekę 1 godzinę. Sernik dość mocno wyrasta w piekarniku,jednak po upieczeniu opada. Po wyłączeniu piekarnika nieco go uchylam,gdy ciasto lekko ostygnie wyjmuję z piekarnika pozostawiając w formie do zupełnego wystudzenia, najlepiej na całą noc. Wierzch polewam polewą lub posypuję pudrem. Na zdjęciu wierzch jest zrobiony z białęj i gorzkiej rozpuszczonej czekolady. Smacznego!!!

niedziela, 27 grudnia 2015

Ciasto "śmieciak" :)

Święta,święta i po świętach. Ale przed nami karnawał oraz zbliżający się Sylwester,a więc kolejna okazja do popisów kulinarnych. Jeśli szukacie nowego przepisu na ciasto,którym chcielibyście poczęstować gości,zapraszam do mnie. Może nazwa ciasta nie brzmi zbyt zachęcająco,ale smak zapewne tak. Przepis na nie przeleżał w moim zeszycie z zapiskami całe lata, bo ciasto,niestety,należy do tych pracochłonnych,kalorii też w nim niemało. Jednak święta zmobilizowały mnie do tego,by zafundować je moim domownikom. Zapraszam :)


     na ciasto:

40 dkg mąki pszennej
4 żółtka - 4 białka potrzebna będą do piany
ok.100 ml cukru kryształu
15 dkg masła
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżki kwaśnej śmietany
2 łyżki kakao - opcjonalnie do jednej części ciasta

Z podanych składników zagniatam kruche ciasto,dzielę je na 2 części,do jednej dodaję 2 łyżki kakao.
Ciasto jasne wałkuję na wielkość formy do pieczenia. 
Formę wykładam papierem do pieczenia, na papier kładę ciasto i smaruję je cienko powidłem 
wiśniowym, nastepnie wykładam drylowane wiśnie-mogą być z wiśniówki. 
Piekarnik nagrzewam do 200 stopni.
Następnie pianę ubitą na sztywno z 4 białek z dodatkiem 2 - 3 łyżek cukru.

Do ubitej piany dodaję:

10 dkg gorzkiej czekolady pokrojonej w kostkę
10 dkg rodzynek
10 dkg wiórków kokosowych
10 dkg posiekanych orzechów włoskich
Całość mieszam i wykładam na ciasto z powidłem.
Ciasto piekę 30 min.w piekarniku nagrzanym do 200 stopni.jeśli piana zbytno zacznie się przypiekać,trzeba nakryć ja folią alumin.Upieczone wyjmuję z formy i odkładam na kratce do wystudzenia.
Następnie zagniatam ciasto z dodatkiem kakao,układam je na papierze w formie,a na ciasto wykładam powidło wiśniowe oraz wiśnie j.w.na to pianę ubitą z 4 białek(żółtka potrzebne będą do kremu) z 3 łyżkami cukru oraz 2 łyżkami mąki ziemniaczanej lub 1,5 op.kisielu wiśniowego. Piekę 30 min.w piekarniku nagrzanym do 200 stopni.Odkładam do wystudzenia.

   na krem:

2 szkl.mleka
4 żółtka z jajek od piany
4 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki cukru
1 kostka masła

1 szklankę mleka zagotowuję z cukrem,w drugiej szklance mieszam mąkę i żółtka i wlewam powoli do gotującego się mleka cały czas mieszając. Odstawiam do całkowitego ostudzenia. 
Zimny krem dodaję stopniowo do utartego masła cały czas miksując.
Spód ciasta stanowi jasna warstwa z pianą na wierzchu,następnie krem oraz warstwa ciemna odwrócona pianą w stronę kremu.
Na wierzch można zrobić polewę lub . Smacznego!!!



Świąteczne słodkości! 2015

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Pierniczki :)

Kochani mam taki zawrót głowy ostatnio,że nie wiem,czy chodzę do przodu,czy do tyłu haha Cały czas w biegu,myśli czymś zajęte,wciąż coś robię i na nic nie mam czasu,a na aktualizację bloga to już,wstyd się przyznać,wogóle brak sił.Tylko dzięki mobilizacji syna i dzięki jego wielkiej pomocy udało mi się upiec pierniczki.Mało tego,nasza wspólna zabawa obojgu przypadła do gustu więc od razu poczyniliśmy plany na to,co jeszcze będziemy razem piec:)
A pierniczki są pyszne,piekłam je po raz drugi,a za pierwszym razem,gdy robiłam próbę przepisu odłożyłam kilka,by sprawdzić,jak będą się "zachowywać" po kilku dniach-nadal były mięciutkie dlatego polecam je Wam i sama piekę po raz kolejny. Oryginalny przepis znajdziecie tu.



z podanej porcji otrzymałam ponad 30 sztuk

15 dkg masła
12,5 dkg miodu płynnego
12,5 dkg cukru
2 łyżki przyprawy do piernika - użyłam domowej
1 łyżeczka cynamonu
2 płaskie łyżki kakao
50 dkg mąki pszennej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej + 1 łyżka zimnej wody do jej rozmieszania
3 żółtka
ok.3 łyżek śmietany słodkiej jeśli ciasto byłoby zbyt twarde
dowolne produkty do dekoracji - u mnie będzie to biała i gorzka rozpuszczona czekolada i świąteczna posypka


Pierwszych 6 składników wkładam do rondla i rozpuszczam na małym ogniu-nie gotuję,odstawiam do ostygnięcia.
Do wystudzonej masy dodaję żółtka i rozmieszaną z wodą sodę,mieszam.
Mąkę mieszam z proszkiem,dolewam do niej masę maślano-miodową i zagniatam ciasto. Jeśli wyjdzie dość twardę dodaję śmietanę.
Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni.
Dobrze wyrobione ciasto wałkuję na grubość ok. 5 - 7 mm i wycinam kształty pierniczków.
Układam je na papierze do pieczenia i piekę ok.10 min.Podczas pieczenia ciasto nieznacznie wyrasta.
Po upieczeniu pierniczki są miękkie więc bardzo delikatnie zdejmuję je z blachy i odkładam do ostudzenia,dekoruję.
Smacznego!!!

sobota, 31 października 2015

Ciasto z puree dyniowym i żurawiną :)

Jesień już wkroczyła pełną parą.Mgły,deszcz i coraz krótsze dnie niestety nie wpływają dobrze na mój nastrój,dlatego muszę się jakoś"ratować",by nie dopadł mnie dołek emocjonalny.Najchętniej zapadłabym w sen,tak jak misie i obudziła się na wiosnę:)A ponieważ moja zachcianka nie może się spełnić postanowiłam poprawić sobie nastrój ciastem dyniowym.Taka domowa słodkość zawsze poprawia humor.Przepis z moimi zmianami pochodzi z gazetki "Ciasta".


4 jajka
200 ml cukru
200 ml oleju
250 ml puree z dynii czyli ok.1 szkl.
2 szkl.mąki - używam 1 szkl.mąki owsianej razowej i 1 pszennej zwykłej lub pół na pół owsianej razowej i orkiszowej razowej
1 płaska łyżeczka proszku
1 płaska łyżeczka sody
1 łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki imbiru
1/4 łyżeczki gałki muszkat.
suszona żurawina
cukier puder do posypania


Wszystkie suche składniki mieszam,dodaję żurawinę.
Osobno ucieram jajka z cukrem,dodaję puree następnie dolewam olej i mieszam łyżką.
Piekarnik nagrzewam do 180 stopni.
Formę keksową wykładam papierem do pieczenia.
Suche składniki powoli wsypuję do mokrych i całość mieszam drewnianą łyżką,nie długo,tylko by składniki się połączyły.
Masę wylewam do formy i piekę 50-60 min.do suchego patyczka.
Ostudzone ciasto posypuję cukrem pudrem.Smacznego!!!

Sposób na dynię 2015 Jesienne słodkości! Sposób na dynię 2015